opinia pana w dresie: "Rybki?! To bardzo biedny kabaret. Oni tam bez butów grają. Kurna, żeby nie to, że mi się nie
chce to bym im na buty dał!."
zapraszamy

informacje nieciekawe - Są z Warszawy.
informacje ciekawe - Widząc kabaret Rybki po raz pierwszy, z trudem powstrzymuje się chęć przytulenia ich. Widząc
ich drugi raz, nie można już z tym walczyć, idzie się i przytula, czego i Wam życzymy drodzy miłośnicy kabaretu.
Rybki w pełni zespalają się ze swoją nazwą; są sympatyczne, cieszą się z sukcesów innych i są skromne. W zasadzie byli. Już
nie istnieją. Szkoda... W kabarecie Rybki
podziwiać można było staranność i dbałość o stronę wizualną spektaklu.
W dobie minidysków wprost budził euforię towarzyszący im zespół żywych ludzi, grający na żywych instrumentach. Rybki
się rozpierzchły do innych grup. Paweł do kabaretu Zygzak a Agata do Stada Umtata.